Madame Antoniego Libery jest opowieścią, którą prowadzi narrator o swoich latach szkolnych, przypadających na lata 60. okresu PRL-u. Bohater jest jakby kolejnym wcieleniem tej chłopięcości wyjętej żywcem z Ferdydurke, budzącej się naiwnej uczuciowości, zmysłowości, namiętności oraz chuci, która pojawiła się wcześniej choćby na kartach Nienasycenia.
Nie główny bohater jednak jest powodem, dla którego przypominam sobie opowieść Libery, ale ona – kobieta, obiekt jego westchnień, przedmiot kontemplacji, Madame. Kim ona była? – Wyciętym z obrazu Wojciecha Fangora Postaci (1950) wcieleniem zachodniego stylu życia, famme fatale, emancypantką, feministką? Ona, starsza od niego o ponad dekadę, jest piękna, mądra i inteligentna. Wrzucona w zgrzebną Polskę Ludową, uwięziona w jej szaro-burych realiach, czyta Simone de Beauvoir. Ona staje się ideałem młodzieńca, wyraźnie odróżniającym się od kobiet polskich: brzydkich, źle ubranych, szarych, nieciekawych. Nosi pończochy, kiedy inne kobiety paradują z gołymi nogami. Madame jest wykwintna i elegancka – chłopiec opisuje jej stroje z dbałością o szczegóły, podkreślając ich wyjątkowość na tle peerelowskiej codzienności: skórzane buty na obcasie, obcisłe spodnie, żakiet, apaszka, innym razem buty zapięte wokół kostki. Fetysze, erotyczne wskazówki. Używa Chanel 5, starannie się czesze i maluje. Jest obrazem tęsknot i pragnień za innym światem, którego chciałby doświadczyć bohater powieści. W postaci feministki widzimy możliwy kres zniewolenia, w którym on tkwi. Jej emancypacja staje się symbolem wolności.
Madame jest świadoma swoich pragnień i dążeń, jest niezależna. Wie, że jest obiektem westchnień, ale nie przyjmuje goździków w dniu kobiet i nie zamienia się w bezwolny przedmiot uznania. Mam wrażenie, że jest postacią Polki, która chce uciec z Polski, aby móc chodzić w rajstopach. I jej obraz wcale nie odstręcza (jak chciałby ówczesny system ideologiczny) – wręcz przeciwnie, jest wizerunkiem symbolicznym, w którym autor powieści zawarł idee romantycznego dążenia do wolności niczym na obrazie o tematyce powstańczej. Zachodnie feministki chciały równego dostępu do pracy i do struktur władzy, te w PRL-u chciały nieograniczonego dostępu do rajstop. Może taka feministka w Polsce Ludowej była źródłem budzenia się dążeń wolnościowych? Może to dzięki niej podjęto walkę z systemem i władzą (ona uosabiała to, za czym tęskniono – wolność, autonomię i niezależność). Była nie z tamtego świata – niczym Matka Boska Feministka. Polka Niemożliwa Feministka czy Feministka z Zachodu wskaże Wam drogę do wolności? Jaki to mit?